czwartek, 25 maja 2017

Thrifted: Sweatshirt's story.







sweatshirt: h&m, trousers: no name, bag: NewChic, scarf: thrifted, shoes: reebok

Hi my lovely readers! Today I'll share with you with my sporty outfit, which I wore about 3 weeks ago, at the beggining of May. I used to wear sweatshirts at my middle school's times, but now I've started to appreciate them in my adult's life as well, because it turned out that they're perfect for bicycle trips - they're as much warm as jackets, but I noticed that sweatshirts are even more comfortable. When it comes to the location of my photos, it's well known to you - it's my forest, where magic because of amount of beauty of nature becomes palpable. I hope that you'll like my post and have a lovely evening to all of you, guys! 

Witajcie moi drodzy! W dzisiejszym poście podzielę się z Wami z moją sportową stylizacją, którą miałam na sobie jakieś 3 tygodnie temu, na samym początku maja. Podczas moich lat gimnazjalnych, często ubierałam bluzy i szczerze powiedziawszy, od niedawna zaczęłam je doceniać w swoim dorosłym życiu - są idealne na rower ze względu na to, że są ciepłe oraz wygodniejsze niż kurtki. Jeżeli chodzi o lokalizację moich zdjęć to widzicie na nim las, który już dobrze znacie - to las, gdzie magia, dzięki bogactwu natury, który nas otacza dosłownie staje się namacalna. Mam nadzieję, że mój post się Wam spodoba oraz życzę wszystkim udanego wieczoru, Kochani!

wtorek, 23 maja 2017

OOTD: A-line dress.






dress: from market (it cost less than 5$/ z targu, kosztowała 20zł), shoes: barrats, belt and scarf: thrifted, bag: NewChic

Hi my lovely readers! Today I'll show you one of my the newest purchase - dress, which has lovely houndstooth print. Few weeks ago I thought that I needed to go to shopping, because I didn't have many dresses, which would look great for work in office and for everyday as well. I'm really glad that I found my ideal, which meets my rules in the market and that it cost me a penny. I hope that you'll like that outfit too, my dear readers!

Witajcie moi drodzy! W dzisiejszym poście pokażę Wam jeden z moich najnowszych łupów - sukienkę w pepitkę. Jakiś czas temu pomyślałam, że potrzebuję iść na zakupy, ponieważ nie mam za wiele sukienek, które byłyby idealne zarówno do pracy, w biurze jak i na codzień. Cieszę się, że znalazłam swój ideał na targu, poza tym była naprawdę tania, co dodatkowo sprawia, że jestem zadowolona z tego zakupu. Mam nadzieję, że i Wam ta stylizacja się spodoba, Kochani!